6 plakatów sztuk teatralnych, którymi warto zainspirować się w marketingu

6 plakatów sztuk teatralnych, którymi warto zainspirować się w marketingu

Dobre plakaty teatralne zadają pytania i są pomostem pomiędzy sztuką a komercją. Ich założenia można z korzyścią przenieść do innych branż. Zainspiruj się sześcioma zasadami tworzenia posterów i przełóż je na własny grunt, przygotowując infografiki, banery i inne formy reklamy wizualnej.

1. Obudź pragnienie w fanach i tych, którzy nimi jeszcze nie są

kronos-animowany

Premiera Kronosu, czyli intymnych zapisków Gombrowicza, była ważnym wydarzeniem dla tych, którzy interesują się literaturą. Nic dziwnego, że wkrótce powstał spektakl na ich podstawie, a jego realizacji podjął się Krzysztof Garbaczewski, znany z odważnych produkcji. Jak wykorzystać głośne wydarzenie do promocji sztuki? Grafik Michał Matoszko odszedł od konwencji klasycznego plakatu, zastępując go gifem. Przedstawił na nim zdjęcie młodego Gombrowicza, które być może pamiętasz ze szkolnych podręczników. Tym, co zaskakuje, jest wymazana twarz pisarza, na którą Matoszko nałożył animowaną ikonę ładowania. Czym jest treść, która się ładuje? Grafik prostym memem pokazał, że sztuka będzie coś odkrywać. A nic tak nie podsyca zainteresowania, jak tajemnica, która zostanie ujawniona.

2. Opowiedz o czymś za pomocą fontu

bogwdom

Kojarzysz okładkę książki Marcina Wichy Jak przestałem kochać design? Zamiast ilustracji, duży tytuł zapisany fontem Times New Roman. Prosty i wymowny zabieg. Minimalizm tego typu jest też wykorzystywany do promocji w teatrze. Przyjrzyj się plakatowi do spektaklu z Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Interesująca jest w nim graficzna interpretacja przysłowia “Gość w dom, Bóg w dom”. Ten drugi – w kulturze europejskiej nieuchwytny – przedstawiony został za pomocą dużych liter, które wywołują złudzenie optyczne. Przy dłuższym spojrzeniu, można odnieść wrażenie ruchu. Pod Bogiem jest dom, czyli coś z codzienności. Nie chodzi tu najpewniej o budynek, ale bezpieczną i intymną przestrzeń. Jest ona ubrana w prosty font, kontrastujący z tym, za pomocą którego przedstawiono Boga. Różnica może być pytaniem o obecną gościnność Polaków. Jak widać, aby pobudzić wyobraźnię odbiorcy nie trzeba silić się na wymyślną formę – wystarczy odpowiednio dopasować rozmiar i krój liter.

3. Ilustruj, ale nie objaśniaj

kobiety bez znaczenia

Czasem warto zasugerować, czego widz może się spodziewać, bez zdradzania szczegółów. Tę technikę stosuje Teatr Dramatyczny w Warszawie. Najnowsze plakaty reklamujące jego repertuar to zdjęcia ucharakteryzowanych aktorów odgrywających główne role. Nie inaczej jest w przypadku posteru do Kobiet bez znaczenia, do którego pozowała Małgorzata Niemirska. Kobieta ma przestraszoną twarz, a jej dłonie spętane są kajdankami. Zdjęcie jest prześwietlone i utrzymane w konwencji portretu, który wykonuje się przestępcom do kartoteki kryminalnej. Fotografia niewiele wyjaśnia, nie jest też szczególnie oryginalna. Wywołuje jednak chęć poznania odpowiedzi na pytanie: co przeskrobała Niemirska, a właściwie postać przez nią grana? Plakat informuje potencjalnego widza, kto gra główną rolę i jaki jest jej charakter, jednocześnie jednak nie zdradza szczegółów spektaklu.

4. Baw się popkulturą

wszystkoomojejmatce_1458901770

Sztuka Michała Borczucha z krakowskiej Łaźni Nowej nawiązuje do Wszystkiego o mojej matce Pedro Almodóvara, reżysera potrafiącego apetycznie zaserwować kicz. O ile podobieństwa między nią a filmem są dość subtelne, o tyle w plakacie widać wyraźnie grę z konwencją reżysera. Postać z posteru jest trochę pop-artowa, a przez sztuczny uśmiech i spojrzenie bez wyrazu wydaje się pusta. Tym, co sprawia, że plakat jest oryginalny, jest tytuł sztuki, który układa się w aureolę nad głową kobiety. Czy na grafice została zasugerowana „świętość” matki? Odbiór plakatu zaburza też zawartość tacy, którą trzyma w dłoni: zbiorek leków psychotropowych i przeciwbólowych. Czy kobieta jest pielęgniarką? A może osobą uzależnioną od lekarstw? Tego przed obejrzeniem sztuki nie wiadomo. Grafik odwołuje się do tego, co jest znane szerokiemu gronu. Niektórzy mogą powiązać fiolkę Vicodinu z serialowym dr. Housem, a mimikę postaci ze zdjęciami pin-up girls. Koncept plakatu można porównać na zasadzie kontrastu z sesją ciążową Beyoncé (charakteryzacja na Wenus z obrazu Leonarda da Vinci). Artystka nawiązała do tzw. sztuki wysokiej, a tu autor plakatu teatralnego bawi się motywami popkultury. Umiejętnie wykorzystany kontrast, mimo początkowego zgrzytu, pozwala skutecznie dotrzeć do odbiorcy.

5. Bądź charakterystyczny – to proste!

iwona_no_logo__555x800_

Czarne tło, na nim oszczędne napisy: górna część to logo i hasło teatru, niższa – podkreślony tytuł, pod nim nazwisko reżysera, a na samym dole adres strony internetowej. Skromny font: bezszeryfowy i czytelny. Pomiędzy napisami prosta grafika, czasem zestawiona z napisem (Wściekłość Mai Kleczewskiej), czasem od niego odseparowana (Juliusz Cezar Barbary Wysockiej). Najnowsze plakaty Powszechnego – a właściwie ich konsekwentny schemat – można uznać za rodzaj key visual. Fani teatru nie pomylą ich z żadnymi innymi. Proste środki wcale nie sprawiają jednak, że przekaz jest ubogi. Zobacz powyższy poster do Iwony, księżniczki z Burbona Leny Frankiewicz, a właściwie umieszczoną na nim grafikę. Pochylona korona tworzy schody. Na najniższym stopniu zarysowana jest sylwetka dziewczyny z głową zwróconą ku górze i założonymi rękami. Mimo niezaakcentowanych szczegółów, można odnieść wrażenie rezygnacji. Każdy ze stopni jest w końcu wyższy od samej postaci. Podobnie w sztuce Frankiewicz, kierowanej do młodych widzów: Iwona, główna bohaterka, jest biedna, więc nie ma wstępu do świata bogatych, który symbolizuje szczyt pochylonej korony.

6. Uchyl rąbka tajemnicy i skłoń do myślenia

plakat

Czasem, aby zachęcić widza, można mu delikatnie zasugerować, czego może się po sztuce spodziewać. Taki zabieg odnajdziesz w posterze do Koncertu życzeń Yany Ross. To spektakl jednej aktorki (rewelacyjna Danuta Stenka), a jedyny głos na scenie należy do Wojciecha Manna, prowadzącego audycję radiową. Sztuka poprzez otwartą scenę – dookoła której gromadzi się publiczność – pozwala oddać codzienność bohaterki i wkroczyć w jej intymną przestrzeń. Błahe czynności: pranie, kolacja, przygotowania do snu, odsłaniają wewnętrzny problem. Widać go też na plakacie: czarna sylwetka Stenki symbolizuje rezygnację, zielone rękawice kuchenne – nużącą codzienność, a maska, która zakrywa jej twarz (uśmiechnięty emotikon) – przybraną pozę. Plakat daje zatem pewne wskazówki interpretacyjne. Można go potraktować jako zagadkę do rozwiązania. Dzięki wzbudzeniu potrzeby zastanowienia się, poster zapada w pamięć.

Podobne wpisy