Fake newsy – czym są i czy mamy na nie lekarstwo?

Fake newsy – czym są i czy mamy na nie lekarstwo?

Nieuniknione, wprowadzające zamęt i nasilające się. Fake newsy nie są nowym tematem, nigdy jednak nie były tak wszędobylskie, jak teraz. Co czyni je niebezpiecznymi i w jaki sposób można się przed nimi chronić?

Fake newsy – o co w tym wszystkim chodzi?

Człowiek używa jedynie 10 proc. mózgu. Jedzenie, podniesione z podłogi w ciągu pięciu sekund, nie będzie zainfekowane bakteriami. Każdy w ciągu życia zjada kilka pająków. To jedne z tak często powtarzanych fake newsów, że mało kto zastanawia się nad ich autentycznością. A szkoda, bo nieużywane komórki mózgu zanikają, żywność może się zakazić natychmiastowo, z kolei pająki raczej omijają otwarte usta, uznając je za niebezpieczne. Kłamstwo powtórzone tysiąc razy wcale nie staje się prawdą, choć może ją zręcznie imitować – zwłaszcza w rzeczywistości wirtualnej. I w czasach postprawdy, gdzie często emocje biorą górę nad racjonalnością.

Fake newsy to nienowy temat, istnieją od zarania dziejów. Dawniej w naszym języku funkcjonowało określenie „blaga”, czyli kłamliwe informacje, które wiązały się silnie z propagandą. Współcześnie mają wiele cech wirusów (są wiralowe, więc łatwo się rozprzestrzeniają, wprowadzają też dezinformację). Łatwiej uwierzyć w komunikaty, jeśli podpisują się pod nimi osoby, które znamy, oraz autorytety. Stąd tak dobrze przyjmują się w mediach społecznościowych. Uważa się, że Facebook jest odpowiedzialny za 30 proc. fałszywych wiadomości . To wielka moc – udostępniaj treści z rozwagą.

Rodzaje fake newsów

Nieprawdziwe informacje trudno hierarchizować według szkodliwości. Niezależnie od tego, czego dotyczą i jaki mają zasięg, będą wprowadzały (mały lub ogromny) chaos, a ujawnione – nieufność. Ich rozróżnienie może być jednak pomocne w poszukiwaniu prawdy. Oto mały wycinek:

> polityczne – kształtują opinię i stanowią zagrożenie dla demokracji. Temat stał się głośny w kontekście ostatnich wyborów prezydenckich w USA, kiedy na jaw wyszły informacje o rosyjskich fermach botów, których zadaniem było publikowanie fałszywych informacji o Hilary Clinton. Przewinął się też przy okazji wyborów we Francji, kiedy fake newsy próbowały uderzyć w Emannuela Macrona. Jego naród okazał się jednak silniejszy od propagandy. Eksperci zwracają uwagę na krytyczniejsze myślenie Francuzów niż Amerykanów.

> zdrowotne – niebezpieczne, bo wpływające na zachowania konsumentów i stanowiące nierzadko zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Pojawia się też coraz więcej krzewicieli pseudonauki, sugerujących np., że istnieją skuteczne, uniwersalne leki na nowotwory. W rzeczywistości nie istnieją uniwersalne panacea na raka, bo to szereg chorób, a nie pojedyncza. Najmniej subtelne fake newsy z tej kategorii to reklamy produktów z nagłówkami w stylu: Lekarze jej nienawidzą. Znalazła skuteczny sposób na walkę z… czy Dzięki tej prostej metodzie zrzucisz 5 kilo w tydzień. Sporo rewelacji z tej kategorii przynosi plebiscyt Biologicznej Bzdury Roku.

> emocjonalne – wpływające na nastroje społeczne i wywołujące powszechną panikę. Mediom wielokrotnie zdarzyło się uśmiercić sławną (lecz wciąż żyjącą) osobę lub publikować nieprawdziwe dane o liczbie zabitych w katastrofach osób. W zeszłym roku głośno było o odejściu z tego świata Tiny Turner, na początku 2018 wiele portali „zamordowało” Sylwestra Stallone’a. To jednak niejedyne gwiazdy i szarzy obywatele, którzy padli ofiarami pomówień. A trend nekrobiznesu pewnie (niestety) się utrzyma.

> marketingowe – sprawiają, że o marce staje się głośno, są jednak typową „drogą na skróty” i wiążą się z dużymi kryzysami wizerunkowymi. Weźmy na tapetę przykłady z naszego podwórka. W zeszłym roku marka odzieżowa Reserved przeprowadziła akcję poszukiwań chłopaka z Polski (Wojtka z Warszawy) przez Amerykankę, która spotkała go na koncercie. Komisja Etyki Reklamy uznała kampanię za łamiącą normy i mogącą negatywnie wpływać na społeczne zaufanie w poszukiwaniach realnie zagubionych osób. Innym przykładem jest kampania z udziałem znanej influencerki i blogerki modowej – Maffashion. Ogłosiła w swoich mediach społecznościowych, że skradziono jej telefon, a zdjęcia „złodzieja” trafiają na jej chmurę. Kiedy przyznała, że była to akcja promująca markę Orange, z sieci posypały się hejty o nadużywaniu zaufania przez internetowych celebrytów. I nawet jeśli były też głosy pochlebne, niesmak pozostał.

> światopoglądowe – stoją w kontrze do nauki i próbują obalić jej fundamenty. To np. ruch „płaskoziemców”, udowadniających, że Ziemia jest płaska, a lądowanie człowieka na Księżycu zostało (nie)zręcznie sfingowane. O ile ich osobliwe wierzenia są nieszkodliwe, to trudno nie dopatrywać się zagrożenia w tezach o tym, że globalne ocieplenie jest fikcją. Panikę wprowadzają też daty końca świata, których przeżyliśmy już wiele – np. słynny aztecki rok 2012. Dlaczego teorie spiskowe porywają tłumy? Zapewniają złudne poczucie bezpieczeństwa i wyższości nad innymi. W końcu to ja jestem piewcą prawdy, kimś kto stoi w kontrze do medialnej papki, która próbuje zafałszować rzeczywistość. Teorie spiskowe łatwo obalić naukowo, ale ludzie, którzy je wyznają, kierują się przede wszystkim emocjami. Jest to więc często walka z wiatrakami.

W jaki sposób walczyć z fake newsami?

Walka z fake newsami, a właściwie false newsami, bo pierwszy z terminów został przywłaszczony w Ameryce przez konserwatystów, jest postanowieniem noworocznym Marca Zuckerberga. Podobnie planuje działać wiele krajów: Czechy, Francja czy Niemcy. Czy istnieje jakiś skuteczny sposób weryfikacji informacji dla standardowego użytkownika internetu? Sporo podpowiedzi przynosi Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń i Instytucji Bibliotekarskich. Poniżej ich rady:

Fake newsy wpisały się w krajobraz sieci na dobre, a walka z nimi przypomina tę z wiatrakami. Są jednak sposoby, które ułatwią to zadanie, a na pierwszy plan wysuwa się krytyczniejsze myślenie. Z fałszywymi wiadomościami raczej nie wygramy – były, są i będą. Warto jednak próbować.

Podobne wpisy