Śmiało, bądźmy przezroczyści!

  • Kategoria: Trendy
  • 20 kwietnia 2018
  • 1299
  • 0
Śmiało, bądźmy przezroczyści!

W czasie deszczu, na zatłoczonych ulicach Japonii, większość osób trzyma przezroczyste parasole. To ich sposób na okazanie szacunku innym przechodniom, a także metoda na zwiększenie bezpieczeństwa. W rzece ludzi, gdy parasol przylega do parasola, bez przezroczystości ciężko byłoby dostrzec, że ktoś nadjeżdża z naprzeciwka. O tym, że transparentność jest przydatna i modna, przekonujemy się już praktycznie na każdym o kroku. Także w marketingu.

Przezroczyste torebki wypuścił w letniej kolekcji Valentino, a Samsung zaprezentował „niewidzialny” telewizor. Producenci ujawniają pełen skład produktów, kucharze w restauracjach gotują na naszych oczach, a dostawcy usług unikają zapisów małym druczkiem. Co będzie następne?

Czego nie widać, to nie istnieje, czyli walka o przestrzeń

Przezroczystość i niewidzialność, jako trend wywodzi się z branży militarnej, gdzie od dawna gra toczy się o to, by nie dać się zauważyć wrogowi, zniknąć z radarów i wtopić się w otoczenie. Zdaniem polskiej badaczki trendów Natalii Hatalskiej, która transparentność zalicza do trendów komunikacyjnych, znajduje się on obecnie w fazie reaktywnej, co oznacza, że potrzebuje od roku do pięciu lat, by wejść do mainstreamu.¹

Transparentność rozpatrywana komunikacyjnie i społecznie, pozwala rozwiązać niektóre problemy współczesnego świata i uprzyjemnić nam codzienność. W miastach dokucza nagromadzenie przedmiotów, budynków i ludzi, przesycenie rzeczami, bałagan i tłok. Nie widać już prawie zieleni, a każdy skrawek nieba zagarniają wieżowce. Elewacje nowoczesnych budynków, których metalową konstrukcję wypełnia jedynie szkło, odbijają widok, zamiast go zasłaniać, przez co sprawiają wrażenie niewidzialnych. Na tej samej zasadzie w ciasnych mieszkaniach doradza się zawieszanie luster – walka o iluzoryczną przestrzeń toczy się wszędzie.

Kilkanaście lat temu telewizory zaczęły chudnąć, w końcu stały się ultrapłaskie i prawie bez ramek, by wreszcie nauczyć się znikać z naszych ścian. Samsung zaprezentował niedawno telewizor z funkcją dostosowywania ekranu do otaczającej go ściany (Samsung Ambient Mode), dzięki której, gdy nie odtwarza żadnego programu, jest praktycznie niewidoczny. Sprzęt nie powinien zabierać nam miejsca ani psuć widoku, i można domniemywać, że w przyszłości najchętniej będziemy otaczać się właśnie urządzeniami, które potrafią zejść nam z oczu. Bo wolna przestrzeń to jedna z najcenniejszych i coraz rzadszych wartości naszego świata.

Nie mamy nic do ukrycia, czyli na drodze do jawności

Przezroczystość to także remedium na poczucie, że jesteśmy nieustannie oszukiwani – reklamy, kolorowe opakowania, krzykliwe hasła, ciągła wielokanałowa manipulacja słowem, dźwiękiem, obrazem, a nawet zapachem, sprawiła w końcu, że chcemy, by mówiono do nas wprost i pokazywano rzeczy takimi, jakimi są. Stąd przezroczyste naklejki na słoiczkach z posiłkami dla niemowląt od Bobovity, stąd chwalenie się prostym składem na opakowaniach jogurtów BIO lub brakiem ukrytych kosztów i osławionych gwiazdek w ofertach instytucji finansowych.

Marketerzy zorientowali się już, że transparentność, zarówno ta dosłowna, gdy mamy do czynienia z przejrzystym opakowaniem jedzenia lub kosmetyku, jak i ideowa, która każe ujawniać tajniki produkcji lub nareszcie pisać umowy zrozumiałe dla klienta, jest konieczna, by móc mówić, że rozumie się współczesny rynek. Kto by kilka lat temu pomyślał, że McDonald’s zacznie się dzielić dokładnym składem hamburgerów, a robiącym najlepsze zasięgi contentem w news feedzie będą filmy na żywo, pokazujące funkcjonowanie firm od kuchni? Dziś transparentność i jawność stoi w jednym rzędzie z prawdziwością, a ta jest na wagę złota.

Kwestią czasu są więc pudełka ze sztywnej folii zamiast kartonów na ciastka lub muesli, albo powrót szklanych butelek na mleko – a może nawet całkowity brak opakowań, jeśli za potrzebą obejrzenia tego, co kupujemy, pójdzie również filozofia zero waste. Wówczas do sklepów będziemy przychodzić z własnymi pojemnikami i nalejemy lub nasypiemy sobie produktu z dużego, najlepiej transparentnego, dystrybutora. Być może też polscy biznesmeni będą nosić nie tylko przezroczyste parasole, na wzór swoich japońskich kolegów, ale nauczą się  transparentnego zarządzania. W przeciwnym razie, zweryfikuje ich rynek i pracownicy millenialsi, którzy przejrzystość traktują jak element fair play.


Źródło: 
1 mapa trendów http://infuture.institute/wp-content/uploads/2018/01/mapa-trendow-infuture-institute.pdf
Karolina Dudek
ADMINISTRATOR
Profil

Podobne wpisy