TRENDROOM #1

TRENDROOM #1

Trendroom to miejsce, w którym nasi specjaliści komentują dla Was najciekawsze aktualności z branży. Prosto i krótko, o tym, co najważniejsze. W tej odsłonie Maria Adamik-Kubala wyjaśnia, dlaczego context jest lepszy od contentu, Rafał Urbanek przedstawia nowe narzędzie dla SEO a Weronika Morys pisze o możliwościach internetowej analityki.

Maria Adamik-Kubala: Nie content, a context marketing

Chociaż pojęcie to wywodzi się z content marketingu i jest z nim ściśle powiązane, zrobiło już małe zamieszanie w branży i wywołało kilka dyskusji o tym, czy w ogóle jest potrzebne. Bo context to wciąż content, ale na wyższym poziomie, jeszcze bardziej przemyślany, jeszcze lepiej dopasowany do kanału dystrybucji i, co oczywiste, do odbiorcy. Słowem – do kontekstu. Do tej pory zarówno dobre, jak i słabe treści mieściły się w szerokim pojęciu contentu. Context zaś podnosi poprzeczkę, przez którą nie przeskoczą nudne zapełniacze stron internetowych. Nad nią jest jedynie miejsce dla wysokojakościowych tekstów, grafik opartych o analizę trendów oraz nowoczesnych wideo. A wszystko to tworzone jest dla konkretnych person, w oparciu o ich zainteresowania, hobby, styl życia i czas spędzany przed komputerem. Jeszcze większe znaczenie zyskują więc twarde dane, które pozwalają zwizualizować odbiorcę i jego preferencje. Reasumując, context marketing to połączenie contentu premium, visual marketingu i analityki. Coś, co grupa docelowa bez problemu wyłowi w internetowym oceanie treści.

Rafał Urbanek: Nowości w PageSpeed Insights

We wspomnianym narzędziu, mierzącym wydajność stron na urządzeniach przenośnych i komputerach, pojawiły się nowe wskaźniki FCP (First Contentful Paint) i DCL (DOM Content Loaded). Pierwszy służy do sprawdzenia czasu załadowania wizualnego contentu na stronie. Dzięki drugiemu otrzymamy odpowiedź na pytanie, jaki czas jest potrzebny do załadowania i przetworzenia HTML. Nie oznacza to wczytania się wszystkich elementów strony. Nadal ładowane są skrypty i treść przez nie obsługiwana. Tutaj warto wspomnieć, że krótszy czas DCL wpływa na mniejszy współczynnik odrzuceń. Aby zobrazować proces, na poniższym screenie widoczne są poszczególne etapy wczytywania stron.

Źrodło: https://developers.google.com/web/fundamentals/performance/rail#load

Z omawianym tematem związane jest pytanie ostatnio często powtarzające się ze strony użytkowników: Dlaczego nie otrzymuję żadnego wyniku odnośnie szybkości? Narzędzie PSI wykorzystuje dane zbierane w Chrome User Experience Report (raport doświadczenia użytkowników Chrome), który jest generowany na podstawie realnego użytkowania witryny przez użytkowników tej przeglądarki. Dane zbierane są od października 2017 roku i obecnie obejmują ponad 1 milion domen. Z tego powodu nowe bądź mniej popularne domeny mogą nie posiadać jeszcze danych, które są aktualizowane w cyklu tygodniowym.

Weronika Morys: Narzędzie to nie wszystko

Obecnie pogłębia się rozdźwięk pomiędzy modą na analitykę internetową, a wykorzystywaniem w praktyce możliwości, jakie daje. Pokazuje to firmom, że nawet najbardziej zaawansowany system analityczny nie pomoże w rozwoju witryny i biznesu, jeśli zabraknie kompetentnej osoby, potrafiącej zadać właściwe pytania, znaleźć na nie odpowiedzi w danych i wyciągnąć wnioski. Naprzeciw temu zapotrzebowaniu wychodzi gigant z Mountain View. Kilka miesięcy temu w Google Analytics udostępnione zostało narzędzie do automatycznej analizy. Umożliwia ono zadawanie pytań związanych z danymi (w języku angielskim) oraz wyświetla podpowiedzi dotyczące trendów, zmian i anomalii wykrytych przez algorytm. Automatyczna analiza uczy się na podstawie zadawanych przez użytkowników pytań, a zatem jej możliwości rosną. Warto przyglądać się rozwojowi tego narzędzia, jednak na razie nic nie zastąpi analityka, który otrzymane dane będzie potrafił właściwie zinterpretować.

The Nets
ADMINISTRATOR
Profil

Podobne wpisy