TRENDROOM #3

TRENDROOM #3

Trendroom to miejsce, w którym nasi specjaliści komentują dla Was najciekawsze aktualności z branży. Prosto i krótko, o tym, co najważniejsze. W tej odsłonie Iwona Łoza oceni szanse na przetrwanie nowego serwisu społecznościowego Vero, Maria Adamik-Kubala podzieli się refleksjami na temat rozwoju emotikonów w komunikacji. 

Iwona Łoza: Czy Vero naprawdę ma szansę?

Dość długo musieliśmy czekać na powiew świeżości w social mediach. Rynek serwisów społecznościowych wydaje się przepełniony i trudno o aplikację, która stanowiłaby realne zagrożenie dla lidera – Facebooka. A tu niespodzianka. Ale czy na pewno?

Od kilku dni głośno jest o Vero, aplikacji, która jak jej nazwa wskazuje, stawia na prawdziwość (‘vero’ z włoskiego oznacza prawdziwość). Założenie jest proste – serwis ma być remedium na falę treści sponsorowanych, które zalewają Facebooka, głównego udziałowca w torcie reklamowym. Twórcy Vero zapewniają, że serwis będzie wolny od reklam a publikowane w nim treści będą wyświetlały się w feedach użytkowników w sposób chronologiczny, bez ingerencji algorytmów.

Kto pierwszy ten lepszy – twórcy zapewnili bezpłatny dostęp dla pierwszego miliona użytkowników. Zainteresowanie było jednak tak duże, że postanowili przedłużyć go do odwołania. Funkcjonalności dostępne w ramach serwisu nie są jednak niczym nowym, a tym bardziej niczym spektakularnym. Powstała kolejna aplikacja, która wniosła odrobinę świeżości, nie ma jednak szans na zdeklasowanie Facebooka, Instagrama czy Snapchata. Potraktujmy ją jako branżową ciekawostkę, która podobnie jak Ello czy Polfejs szybko odejdzie w zapomnienie.

Maria Adamik-Kubala: Przecinek, kropka, emotikon

Chyba wszyscy pamiętamy czasy, kiedy za pomocą kropek i nawiasów w Nokii 3310 tworzyło się pierwsze emotikony – najpierw radosne lub smutne buźki. Później telefoniczni artyści zaczęli ze znaków, liter i cyfr tworzyć całe obrazki.

Dzisiaj obrazki dostępne w telefonach czy social mediach to zdecydowanie więcej niż emotikony. To niemal cały osobny alfabet, współczesne hieroglify. Są w powszechnym użyciu nie tylko w wiadomościach wysyłanych przez nastolatki, ale także w komunikacji prowadzonej przez duże, poważne firmy. Bo wprowadzają luz, bywają zabawne – od niedawna nikogo już nie dziwią.

Emotikony wpisują się w trend wizualnego contentu, który jest m.in. efektem przesycenia treścią. Odpowiednio użyte mogą ułatwić przyswojenie informacji oraz je przyspieszyć. Pamiętajmy, że ludzie coraz mniej czasu poświęcają na czytanie i treści w sieci nie są tu wyjątkiem – dodatkowo nasze mózgi szybciej przetwarzają obraz niż treść. Nie należy jednak przesadzać! Emotikony w CTA czy tam, gdzie obrazek zastępuje słowo, są czytelne, ale ich nadmiar powoduje chaos.

The Nets
ADMINISTRATOR
Profil

Podobne wpisy